Czy masz w sobie mentalność braku czy obfitości?
Czy masz w sobie nastawienie: „Nie stać mnie na to” i „To za drogie”?
Wielu z nas zna to uczucie: pojawia się jakaś szansa – nowa technologia wspierająca zdrowie, kurs rozwoju, wyjazd rekolekcyjny czy narzędzie pracy – i natychmiast w głowie rodzi się myśl: „Nie stać mnie na to”, „To za drogie”.
Te słowa wydają się niewinne, ale w rzeczywistości kształtują naszą wiarę i życie.
1. Moc słowa i myśli
Biblia niejednokrotnie przypomina, że słowo ma moc stwarzania.
„Życie i śmierć są w mocy języka” (Prz 18,21).
“Z obfitości serca usta mówią” (Mt 12,34)
Kiedy powtarzamy w sercu: nie stać mnie, wchodzimy w postawę braku i lęku. Zaczynamy wierzyć, że nasz rozwój zależy wyłącznie od pieniędzy czy okoliczności, a nie od Boga.
Tymczasem Jezus mówi:
„Nie martwcie się zatem i nie mówcie: : co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali?… Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie” (Mt 6,31-32).
Nie oznacza to lekkomyślności finansowej, ale zaproszenie do zaufania. Słowa, które wypowiadamy – nawet w myślach – są jak ziarna. Z czasem rodzą owoce w postaci postaw i decyzji.
2. Katolickie spojrzenie na obfitość
Kościół katolicki uczy, że Bóg jest Ojcem pełnym hojności. Wszystko, co mamy, jest Jego darem.
Święty Paweł przypomina:
„Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem” bogaci byli we wszystkie dobre uczynki (2 Kor 9,8).
Obfitość nie oznacza luksusu czy nieograniczonych pieniędzy, lecz pełnię potrzebną do spełnienia Jego woli.
Czasem Bóg błogosławi nową pracą, czasem pomysłem na własną działalność, czasem siłą do zmiany nawyków zdrowotnych. Naszą rolą jest otworzyć serce na Jego prowadzenie.
3. Mów do gór w swoim życiu
Jedno z najpiękniejszych zdań, jakie możemy odnieść do wiary w uzdrowienie – zarówno duchowe, jak i materialne – brzmi:
„Mów do gór w swoim życiu, by ustąpiły, zamiast wciąż o nich mówić.”
To nawiązanie do słów Jezusa:
„Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam, a przesunie się” (Mt 17,20).
W praktyce oznacza to, że nie karmimy problemu ciągłym narzekaniem, lecz w modlitwie powierzamy go Bogu, prosząc o rozwiązanie i wypowiadając słowa zaufania.
Możemy mówić: Panie, dziękuję, że otwierasz przede mną nowe możliwości zarabiania. Dziękuję, że prowadzisz mnie do zdrowia i siły.
4. Współpraca łaski i działania
Wiara nie zwalnia z odpowiedzialności. Święty Jakub pisze:
„Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,17).
Oznacza to, że potrzebne są też mądre decyzje: planowanie budżetu, rozwijanie talentów, poszukiwanie nowych źródeł dochodu, dbałość o zdrowie.
Nowoczesne, naturalne technologie, które wspierają organizm, mogą być jednym z narzędzi, które Bóg stawia na naszej drodze. Jednak to serce pełne zaufania i gotowe do pracy sprawia, że te dary przynoszą owoce.
5. Wybór obfitości
Codziennie stajemy przed wyborem: język braku czy język błogosławieństwa.
Możemy powtarzać: nie stać mnie, to niemożliwe – albo wyznać: Bóg jest moim zaopatrzeniem, pokaże mi drogę.
Nie chodzi o magiczne zaklęcia, ale o żywą wiarę:
- w Ojca, który troszczy się o swoje dzieci,
- w Chrystusa, który przyniósł pełnię życia,
- w Ducha Świętego, który daje pomysły, siłę i pokój.
Niech więc nasze słowa będą modlitwą i aktem ufności.
Mówmy do gór w naszym życiu, by ustąpiły – i róbmy pierwszy krok w kierunku, który podpowiada Bóg.